Jak rozciągnąć buty – skuteczne sposoby na bolesny problem.

kobieta trzyma się za stope

Jak mówi mądre przysłowie „Darmo, że świat szeroki, kiedy trzewik ciasny”. Za ciasne obuwie to prawdziwa zmora, a nie znam osoby, która przynajmniej raz w życiu nie kupiłaby niewygodnych butów. Przymierzone w sklepie, często w pośpiechu, wydają się idealnie dopasowane, ale po powrocie do domu okazuje się, że z jednej strony cisną, a z drugiej uwierają. Nie zawsze jest możliwość zwrotu, no i nierzadko żal nam zwracać buty, które nam się podobają, pomimo, że ich noszenie to tortura. Na szczęście jest kilka sposobów, które powinny pomóc i rozciągnąć ciasne obuwie.

Czy każdy but można rozciągnąć?

Odpowiedź brzmi i tak i nie – tak, rozciągnąć można prawie każdy but, ale niestety tylko w określonym zakresie: wszerz i na wysokość podbicia. Należy pamiętać, że jeśli kupiliśmy buty za krótkie na długość (za mały rozmiar) to niestety nie da się z tym już nic zrobić.

Jakie buty można rozciągnąć?

Niewygodne buty ze skóry, zamszu, sztucznej skóry, tekstyliów możemy próbować rozciągnąć. Nie rozciągniemy butów, które są z trwałego tworzywa sztucznego, takie jak kalosze, czy tzw. plastikowe, gumowe obuwie (sandały, klapki, baleriny itd.).

Kiedy but jeszcze się dopasowuje do stopy, a kiedy już trzeba go rozcisnąć?

Trzeba pamiętać, że nowe buty, zwłaszcza ze skóry naturalnej na początku są bardzo dopasowane i dopiero odpowiednio często noszone, rozchodzą się. Nie należy więc takich butów od razu rozciągać brutalnymi metodami, ponieważ możemy doprowadzić do sytuacji, w której obuwie rozciągnie się za bardzo i zostaniemy ze zbyt luźnymi butami, a niestety procesu nie da się odwrócić. Buty mogą dopasowywać się do stopy nawet przez około trzy miesiące regularnego noszenia, więc jeśli po tym czasie nadal są niewygodne to można spróbować poniższych sposobów.      

Metody i techniki rozchodzenia butów

  • Najprostsza, ale jednocześnie najbardziej bolesna, to po prostu chodzić w butach. Pamiętając, że buty potrzebują czasu, aby się dopasować do stopy, możemy starać się chodzić w nich jak najczęściej licząc, że proces formowania potrwa krótko i wkrótce buty przestaną uwierać. Warto się wtedy zaopatrzyć w plastry, bo łatwo nabawiać się odcisków lub skaleczyć stopy.
  • Dość podobnym sposobem do powyższego jest założenie na stopy dwóch par grubych skarpet, wciśnięcie stopy do buta i chodzenie w ten sposób przez pół godziny. Jeszcze lepszy efekt otrzymamy, jeśli zwilżymy miejsca, które chcemy rozciągnąć specjalnym środkiem do rozciągania butów, tzw. rozciągaczem do butów (shoe stretcher). Rozciągacz zmiękczy, a grube skarpety rozciągną materiał, więc po wyschnięciu buty powinny przestać cisnąć. Jeżeli nie mamy rozciągacza, zwykła woda również powinna dać radę.
  • Jeżeli jednak nie chcemy ryzykować obolałymi stopami, warto rozważyć rozciąganie butów poprzez ich wypełnienie np. gazetami – tu znowu metoda lepiej zadziała, jeśli zwilżymy buty wewnątrz rozciągaczem do butów lub wodą. Do zwilżonych butów wciskamy tyle gazet, ile damy radę i pozostawiamy do wyschnięcia, a najlepiej na całą dobę. Po tym czasie jest szansa, że buty będą wygodniejsze.
  • Alternatywną, ale zbliżoną do powyższej metodą jest wsadzenie do wnętrza butów woreczków wypełnionych wodą (należy to robić bardzo ostrożnie, aby nie zalać obuwia) i umieszczenie butów w zamrażarce. Woda marznąc powoli rozszerza się, a tym samym oddziałuje na buty i je rozciąga. Tak potraktowane obuwie powinno zostać w zamrażarce również około jednej doby.   
  • Za ciasne buty możemy oddać do szewca, który rozciągnie je na tzw. kopycie szewskim. Jeżeli obuwie jest wykonane ze skóry i w dodatku szyte, a nie klejone, to są naprawdę spore szanse na sukces. Doświadczony szewc potrafi rozciągnąć niewygodne obuwie nawet o pół rozmiaru. Warto spróbować tego sposobu, gdy już nic innego nie pomaga.  

A na zakończenie sposób angielskiej królowej Elżbiety II. Czy wiecie, że monarchini ma specjalną panią do rozchodzenia pantofli? Ma ona stopę w identycznym rozmiarze co Elżbieta II i to właśnie owa pani przemierza pałacowe komnaty w nowych butach królowej, tak, aby kiedy królowa zdecyduje się je założyć, były one już wygodne i rozchodzone. To chyba naprawdę najlepszy sposób, ale nie wiem, czy udałoby się go komuś powtórzyć. 

Jeśli natomiast żaden z powyższych sposobów nie zadziałał, to nie pozostaje nic innego, jak z mniejszym lub większym żalem pozbyć się niewygodnej pary, bo szkoda życia, by męczyć się w za ciasnych butach, które potrafią zepsuć najlepszy dzień i zmarnować niejedną szansę. Jak mawiała Marilyn Monroe „Daj dziewczynie odpowiednie buty, a podbije świat”!

Udostępnij artykuł, dziękujemy!