Jak wygląda zdrowe ciało – Ewa Chodakowska vs Mama Ginekolog – wzór na piękne ciało

Ewa Chodakowska vs Mama Ginekolog – która ma racje? Social media obecnie zajmują dużą role w naszych życiach. Nieustannie odczuwamy wpływ gwiazd internetu, które już nie tylko pokazują swoje życie, ale dodatkowo dają nam rady, wskazówki oraz polecają i reklamują produkty. Popularnością cieszą się również konta prowadzone przez lekarzy, którzy starają się podzielić z nami wiedzą.

Mając tyle źródeł wiedzy, inspiracji i motywacji skąd mamy być pewni, że wybraliśmy to właściwe? Jak mamy odróżnić fakty od mitu, nie mając specjalistycznej wiedzy? Komu możemy zaufać, a kogo powinniśmy ignorować?

Coraz bardziej modnym tematem wpisów jest prowadzenie zdrowego trybu życia, dieta, treningi oraz samoakceptacja. Ruch „body positive” z każdym dniem rośnie w siłę, zrzeszając coraz większe grono zwolenników. W świecie wielu różniących się od siebie opinii, naturalną rzeczą są konflikty niektórych jednostek, obydwu próbujących udowodnić swojej racji.

Na dniach doszło do konfrontacji dwóch znanych osobowości internetowych, czyli trenerki personalnej – Ewy Chodakowskiej oraz Nicole Sochacki-Wójcickiej, znaną jako Mama Ginekolog. Wszystko rozpoczęło się od postu, który wrzuciła Mama Ginekolog na swojego Instagrama. Jako pierwsze rzuca się nam w oczy zdjęcie Nicole, która stoi pod prysznicem w stroju kąpielowym, a jej ciało różni się od wszechobecnych kanonów piękna.

‘’Czekałam z tym zdjęciem. Ciekawa jestem Waszych reakcji, bo myślę, że to zdjęcie jest zaprzeczeniem Instagrama, a zarazem taką jego kwintesencją. Ale chce także napisać coś od siebie. Jako lekarz jestem za tym, abyśmy byli zdrowi, fit i mieli prawidłowe BMI. To jest ważne. Bardzo ważne, dla naszego zdrowia. Jednak zdrowe ciało, to nie znaczy idealne zdjęcia na Insta. Jako lekarz nie mogę także patrzeć na tą instagramową „ortoreksję” i modę na bycie fit i pokazywanie idealnych ciał- tzn. nie mam problemu na nie patrzeć, ale mam problem, że jest to promowane jako zdrowe. Z perspektywy ginekologa mogę powiedzieć, że nie posiadanie tkanki tłuszczowej u  kobiety (w granicach BMI do 18,5- 25) jest wręcz szkodliwe – niekorzystne – dla rozrodczości i zdrowia układu rodnego. Dziękuje, powiedziałam swoje.’’ – pisze pod zdjęciem.

Ten post nie mógł przejść bez większego echa, a nawet bez odpowiedzi Ewy Chodakowskiej, która prawdopodobnie poczuła się urażona.

‘’Wiesz ze Cię kocham! Ale muszę to napisać. Norma u kobiet ZDROWYCH – I ZDROWYCH FIT (trenujących regularnie latami, zdrowo się odżywiających, regenerujących się – broń Boże nie na dietach cud / głodówkach etc) zaczyna się od 16 %. U kobiet nietrenujących, owszem zaczyna się wyżej. Zgadzam się co do jednego … pozowanie do zdjęć, przyjmowanie fitness póz, NIE MUSI MIEĆ NIC WSPÓLNEGO, ze zdrowym stylem życia… Zdrowym nie jest tez przesada… Żadna skrajność nie jest dobra. Babki. Pamiętajmy o tym! Można się wpieprzyć w niemałe tarapaty ścigając NIEREALNE CELE, podobnie jak można wejść w głębokie bagno, gwiżdżąc na zdrowy styl życia. Fit styl życia jest zajebiście zdrowy, chyba ze zdrowym być przestaje, ale wtedy już nie jest FIT … Mówi to 40latka z wynikami badań jak u dziecka. Nie demonizujmy ZDROWEGO STYLU ŻYCIA, albo przynajmniej zacznijmy rozgraniczać jedno od drugiego, bo osoby które wzięły się za siebie, rozstały z otyłością … trenują, jedzą zdrowo i czuja się dobrze w swojej skórze, czuja się po prostu dyskryminowane … Nie! Ja nie o sobie, ale czuje się w obowiązku wstawienia za tymi dziewczynami, które dziś dają ZDROWY przykład, choć coraz częściej mają podcinane skrzydła, tekstami: „ta znowu o treningu”, „znowu o diecie”, „znowu bla, bla, bla” … No kurde mać…  znowu, ma takie prawo. Pogratulujmy i pójdźmy dalej, niech każdy patrzy na siebie, swoje pośladki i robi tak, żeby mu było dobrze… I ZDROWO!!’’ – napisała Ewa Chodakowska pod postem.

Mama Ginekolog odpowiedziała i na ten komentarz.

„Droga Ewo. Ale bardzo skracasz dystans. Rozumiem, że to twój styl i przenośnia. Ale poza tym, że raz widziałyśmy się przelotem i zamieniliśmy 3 zdania o Grecji to uważam, że obie o sobie niewiele wiemy. Wiec ciężko mi zrozumieć, że „mnie kochasz”. Rzeczywiście obie promujemy zdrowie, zależy nam na zdrowiu naszych obserwatorek, jednak sposób dojścia do tego zdrowia jest nieco inny. Nie oceniam i nigdy nie oceniałam osób które chcą być wysportowane jako niezdrowe. Ważny jest jednak powód dla którego ktoś chce osiągnąć daną sylwetkę” – napisała.

Nicole jako lekarka, dała przestrogę na zdrowotne i medyczne zagrożenia, które są skutkiem nadmiernej pracy nad sylwetką:

„Niestety, muszę to napisać, nadmiernie wyćwiczone mięśnie brzucha nie są korzystne po menopauzie gdy zaczynają się problemy z statyką narządu rodnego oraz trzymaniem moczu. Niedobór tkanki tłuszczowej przyczynia się do zaburzeń miesiączkowania – ponieważ estrogeny (najważniejszy hormon kobiecy jest także tworzony w tkance tłuszczowej nie tylko w jajnikach). Nie każda wytrenowana kobieta będzie miała problemy z cyklem miesięcznym i płodnością – jednak po stażu w klinice endokrynologii i leczenia niepłodności – bardzo silnie to widać, że niedowaga oraz nadwaga to główne odwracalne czynniki wpływające na nasze rozrodcze zdrowie”

Pod tym postem pojawiło się mnóstwo komentarzy, obecnie możliwość skomentowania została wyłączona. Część osób podzielała zdanie Ewy, a część osób popierało Nicole. Wiele z Was zadaje sobie pytanie: „Kto w takim razie ma rację w tym sporze?” Nie ma jednoznacznej odpowiedzi, bo nie można ukryć, że obie Panie mają w pewnym sensie słuszność. Tym kontom na Instagramie można zaufać, gdyż są one prowadzone przez osoby wykształcone w swojej specjalizacji. Od Pani Ewy możemy czerpać motywację do działania, wiedzę na temat zdrowego podejścia do życia. Natomiast Pani Nicole zaszczepi w nas chęć regularnych badań, podzieli się wiedzą dotyczącą zdrowia, a dodatkowo pomoże jak pokochać siebie.

Zapamiętajmy, żeby do zdrowego odżywiania podchodzić z głową oraz to, że piękne ciało nie równa się szczupłe. Piękne ciało to szczęśliwe ciało!