5 powodów dlaczego denerwują nas mężczyźni…

Każda kobieta, a także każda mama wie, jak denerwujący potrafią nieraz być mężczyźni… Nie chodzi tutaj o generalizowanie, bynajmniej. Chodzi o zwrócenie uwagi na pięć zachowań, które przejawiają różni mężczyźni w różnych etapach życia: w związku lub nie, wykonujący określony zawód lub charakteryzujący się określonym zestawem cech osobowości. Te denerwujące rzeczy dają jednak o sobie znać najintensywniej w najmniej odpowiednich momentach. Oto lista pięciu rzeczy, które denerwują nas w mężczyznach.

1. Nieuważność

Nie chodzi tutaj bynajmniej o wykazywanie ryzykownych zachowań. Nie. Chodzi nam o to, że panowie często nie słuchają tego, co do nich mówimy. Nie chodzi o słuchanie bierne, bo każdy człowiek jest do tego zdolny, ale właśnie ten rodzaj „słuchania” denerwuje nas najbardziej. Gdy mówimy do mężczyzn, zwłaszcza do tych, z którymi jesteśmy w związku, a którzy będą lub już są ojcami naszych dzieci, oczekujemy, że aktywnie będą nas słuchać, że poświęcą nam swoją uwagę, że odpowiedzą nie zdawkowo, ale w sposób żywy, pełny i pełen uwagi.

Nie ma nic bardziej denerwującego niż mężczyzna, który słucha jednym, a wypuszcza drugim uchem to, co się do niego mówi.

2. Prokrastynacja

Czy zdarzyło się Wam poprosić o coś Waszego partnera, a on wykonał swoje zadanie znakomicie, ale… po miesiącu? Często przecież bywa tak, że odkładamy coś na inny termin i gdy robimy to raz na jakiś czas, wtedy wszystko jest na miejscu. Ale gdy mężczyzna odkłada obowiązki na później, by w konsekwencji w ogóle o nich zapomnieć… No cóż, nie jednej z nas z bezsilności zaciskają się palce. Lenistwo i zaleganie na kanapie nie jest ani pomocne, ani atrakcyjne, ani sexy. Leniwy i wycofany mężczyzna to denerwujący mężczyzna. To nie ulega wątpliwości. A leniwy i wycofany ojciec… Chyba nie trzeba dodawać nic więcej. Nie lubimy prokrastynatorów!

3. Zabierz mnie na randkę!

Gdy poznajemy mężczyznę po raz pierwszy i gdy podoba się on nam niesamowicie, to oczekujemy, że będzie taki zawsze. Że będzie się starał i nieustannie nas uwodził. Nie chodzi o latanie co miesiąc na Bahamy czy kupowanie nowego samochodu w każdy weekend. Chodzi o to, by mężczyzna nigdy nie ustawał w staraniach, nie popadał w przesadną rutynę, by zabierał nas na randkę raz na jakiś czas (im częściej, tym lepiej!) do restauracji, kawiarni, kina, na spacer w piękne miejsce. To nie musi dużo kosztować, bo nie chodzi o pieniądze, ale o czas, który nam, Panowie, poświęcacie. To najdroższy skarb. Chcemy romansu, ale nie z innym mężczyzną, tylko z naszym własnym, a brak randek w związku to gwóźdź do jego trumny.

4. Kłóć się ze mną, ale zdrowo!

Kłócić się trzeba umieć. W każdej relacji występują większe lub mniejsze tarcia, ale zdrowa kłótnia, w której przedstawiamy swoje argumenty, przyznajemy się do błędu lub mówimy o tym, co nas boli, powinna wyglądać w cywilizowany sposób. Denerwują nas mężczyźni, którzy „robią focha” (milczenie), krzyczą (podnoszenie głosu) i starają się wygrać kłótnię. Jeśli Ty wygrasz, to ja przegram. Chcesz, żebym przegrała? W kłótni chodzi o to, byśmy znaleźli wspólny język, a nie próbowali się nawzajem zakrzykiwać. Wygrywajmy razem, nie przegrywajmy osobno.

5. Jesteś ojcem: poświęć czas rodzinie

Mężczyzna, który jest aktywnym ojcem, budzi nasz podziw i sprawia, że pragniemy być z nim po wsze czasy, ale mężczyzna-ojciec, który dzieci widuje raz w tygodniu to kompletna katastrofa. To Ty jesteś modelem mężczyzny dla swoich dzieci, patrzą więc na Ciebie nieustannie i chcą być takie, jak Ty. Bądź obecny w ich życiu, wychowuj je, pomagaj im i poświęcaj swój czas na to, by po prostu z nimi być. Tylko tyle i aż tyle.

Ojciec, który mówi, że mężczyzna jest od zarabiania, a nie wychowywania dzieci, jest mężczyzną nie tylko głupim, ale również denerwującym. Bądź ojcem!